Jestem jeszcze za słaby na CrossFit.

Czyli najczęściej słyszane wytłumaczenie jeśli zaprosi się kogoś na trening CrossFit. Jestem za słaby, to dla mnie za ciężki trening, jeszcze nie teraz, przygotuję się i przyjdę… itd. Wszyscy, którzy trenują, zdają sobie sprawę z tego, że ma to mało wspólnego z rzeczywistością. Na treningach są osoby z każdym poziomem sprawności, a zacząć można nawet po spędzeniu ostatnich 10 lat na kanapie z pilotem od telewizora w ręku i chipsami w drugiej. Bez względu na to, czy ważysz 40 kg, czy masz 40 kg nadwagi. CrossFit jest dla Ciebie. Poniżej postaram się rozwiać wszystkie wasze obawy.

1. Jestem za słaby. Wszystkie ćwiczenia w CrossFit można „skalować”, czyli dostosowywać do Twojego poziomu sprawności. Na tym samym treningu może ćwiczyć zawodnik CrossFit jak i 70 letnia starsza Pani i będą oni wykonywać ten sam trening. Różnica będzie jedynie w tym, że zawodnik, np. będzie robił przysiady ze sztangą, a starsza Pani, będzie siadać i wstawać z drewnianego pudła. Oboje będą robić przysiady, ale na swoim poziomie sprawności. Każdy zaczynał i każdy szanuję drugą osobę na sali. Do tego w większości boxów mamy grupy, którą dzielą wszystkich na ich poziomy zaawansowania.

2. Ćwiczenia są za ciężkie. W naszym treningu nie ma ruchów, które nie występują w życiu codziennym. Jedynie co robimy to wykonujemy je z większa lub mniejszą intensywnością lub ciężarem. Nie ma ruchów izolowanych, nie skupiamy się tylko na jednej partii mięśniowej. Na każdym treningu trenujemy całe ciało, wszystkie partie mięśniowe. Daje nam to możliwość, trenowania codziennie i w takiej formule trenuje się najczęściej, czyli 5 dni treningowych i 2 dni odpoczynku. Zarówno osoby, które ćwiczą od wielu lat, jak i te które dopiero przyszły są w stanie trenować w taki sposób. Nigdy też nie dostanie się na treningu czegoś, czego nie będzie się w stanie wykonywać. Wszystko, jak wyżej, jest dostosowywane do poziomu sprawności i grupy.

 

 

3. Będę zatrzymywała grupę. Nie musisz się obawiać, że będziesz opóźniała grupę. Na każdym treningu są osoby z różnym poziomem sprawności, a podział na grupy w Twoim boxie jeszcze lepiej wyrównuje różnicę. Większość boxów oferuję zajęcia INTRO, na których dowiesz się co to CrossFit, jakie są zwyczaje w danym boxie i z czym to się je. Poznasz podstawy techniczne najważniejszych ćwiczeń. Następnie, w grupie początkującej, spotkasz osoby takie jak Ty. Uwierz, że nawet osoby trenujące od wielu lat jakiś sport, jeśli chodzi o CrossFit, często zaczyna od zera. Każdy ma swój poziom sprawności i tylko nim na treningu się interesuję. Wsparcie jakie dostaniesz od grupy w boxie jest nieocenione i nie ma najmniejszego znaczenia jaki jest Twój poziom sprawności. Razem, w grupie, będziemy go polepszać.

4. Moim celem jest sylwetka. Owszem, naszym celem nie jest wygląd. Jednak wiele osób przychodzi na trening bo właśnie z nim chce coś zrobić. Nie skupiamy się na poszczególnych partiach mięśniowych, a podczas ćwiczeń nie myślimy o tym jak nasz tłuszcz się spala. CrossFit jest zadaniowy. Mamy do wykonania zadanie i to na nim się skupiamy. Reszta dzieje się sama. Czy to wzrost siły, poprawa kondycji czy właśnie poprawa sylwetki. Każdy kto rzetelnie trenuję poprawi swoją sylwetkę, spali tłuszcz czy zbuduję masę mięśniową, ale bez wykonywania nudnych, tych samych i powtarzalnych ruchów na tradycyjnych maszynach na siłowni. Jedyne co trzeba zrobić to przychodzić na treningi i w zależności od naszego celu dostosować do tego dietę.

5. Tam są sami faceci. CrossFit w Polsce jeszcze do niedawna był domeną facetów. Jednak ten trend się zmienia i coraz częściej można spotkać na treningu kobiety. Sam prowadzę grupy na których kobiety stanowią większość. Coraz więcej z nich dochodzi do wniosku, że mogą być silne, wytrzymałe i piękne, co właśnie da im CrossFit. Czasy nieumięśnionych wiotkich sylwetek już minęły.

 

 

6. Widziałem na YouTube. Kto nie widział Richa Froninga albo innego zawodnika CrossFit. Niestety, oglądanie ich na YT to bardzo duży błąd. Ocenianie tego sportu po filmach widzianych na tym portalu bardzo go krzywdzi. To co widzimy w internecie, szczególnie reprezentującego przez zawodników CrossFit to najwyższy poziom. Zawodnicy CrossFit poświęcają mu całe życie. Odpowiednio się odżywiają, wykonują kilka treningów dziennie i stosują bardzo dobre „suplementy”. Większość ćwiczeń (szczególnie te z zawodów) długo nie będziemy robić, do momentu gdy nie uzyskami odpowiedniej techniki, której uczymy się bez obciążenia.

7. To jest jakaś sekta. Widząc to jak dużą popularność zyskuje CrossFit, a w szczególności obserwując osoby go ćwiczące, można dojść do takich wniosków. Rzeczywiście społeczność CrossFit, jest sobie bardzo bliska, a ta zgromadzona wokół jednego boxu to prawie rodzina. U nas nie liczy się osoba, która wykona workout jako pierwsza, bo ona musi czekać na resztę. U nas liczy się ostatnia osoba, którą dopingują wszyscy. To ona jest zwycięzcą. Nigdzie nie dostaniesz takiego wsparcia jak na treningu CrossFit. Jeśli potrzebujesz motywacji od innych, to nie ma lepszego miejsca niż CrossFit box.

 

8. Karnet jest za drogi. Taki stan rzeczy ma swoje źródło. Zajęcia CrossFit bardziej przypominają grupowy trening personalny niż zwykłe zajęcia. Trener jest maksymalnie zaangażowany i skupiony na wszystkich. W prawie każdym treningu jest część techniczna, podczas której wszyscy uczą się nowej umiejętności lub techniki wykonywania konkretnego ćwiczenia. Na zajęcia obowiązują też limity. Dobry box nie pozwoli sobie na bardzo dużą ilość osób na treningu, gdyż w takim przypadku spada jego jakość. CrossFit box to nie zwykła siłownia, gdzie tak naprawdę nie interesuję właściciela ile jest osób na sali i jakie są kolejki do maszyn. Limity oraz jakość treningu warunkują cenę.

9. Nie chce być napakowana. CrossFit sprawi, że będę duża. CrossFit zaburzy moje proporcję sylwetki. Te obawy słyszmy od kobiet. W tym miejscu odsyłam Was do wpisu: „Duże kobiety w CrossFit – cała prawda”

 10. Trening nie ma logicznej struktury. Ten argument jest używany prze osoby nie mające żadnego pojęcia o CrossFit. Tak naprawdę, jest to jeden z najbardziej złożonych i logicznych programów treningowych. Nie będę się rozpisywał, tylko odsyłam do kolejnego wpisu: Programowanie treningu CrossFit.

11. CrossFit jest kontuzyjny. Każde stwierdzenie można sprawdzić. CrossFit kontuzyjny ? Proponuję przejść się do dowolnego CrossFit boxu i spytać ile kontuzji miało miejsca w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Tak naprawdę, dostaniecie odpowiedź, że albo wcale, albo były to pojedyncze przypadki. Częściej zdarzają się kontuzje w życiu codziennym niż podczas treningu CrossFit. Na nim czuwa trener, która ma za zadanie przeprowadzić go na najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Nikt kto nie jest wystarczająco silny nie dostanie ćwiczenia lub obciążenia, które wywoła kontuzję. Tak naprawdę, osoby po kontuzjach dzięki treningowi CrossFit wracają do swojej sprawności. Więcej na ten temat możecie posłuchać w moim podcaście, gdzie rozmawiam o kontuzjach z fizjoterapeutą i założycielem KFZ – tutaj link.

12. Trener jest ostry. Żaden trener CrossFit nie jest ostry. Co najwyżej – wymagający. Jednak nie zmienia to faktu, że dostosuje ciężar oraz intensywność treningu, do Twojego poziomu sprawności oraz kondycji. Nigdy, żaden trener nie zaleci wykonywania czegoś, czego nie będziesz w stanie zrobić. W części głównej, tj. WOD, samemu dostosowujesz sobie intensywność i to od Ciebie zależy jaka ona będzie. Nikt, nie będzie Ci kazać robić coś czego nie jesteś w stanie zrobić.

13. Wyśmieją mnie. Jak pisałem wcześniej, nie ma bardziej wspierającej społeczności niż społeczność CrossFit. Nawet na zawodach, wszyscy zawodnicy dopingują się nawzajem. Nikt nigdy nie zostanie wyśmiany z żadnego powodu. Każdy bardzo dobrze zostaje przyjęty do grupy i każdy dostaje od reszty tyle pomocy ile są mu w stanie dać.

Na koniec mój APEL:

Nie oceniaj treningu CrossFit po tym co przeczytałeś, zobaczyłeś czy usłyszałeś. Przyjdź na trening i przekonaj się sam, że Twoje obawy nie miały podstaw. Wszystkie powyższe argumenty, są używane przez osoby nigdy nie trenujące. Jeśli tylko spróbujesz CrossFit, zobaczysz, że nie było czego się bać. Uwierz mi, zaufaj i przyjdź na swój pierwszy trening. Zobaczysz, że było warto.

 

Wyjątkowy Newsletter

Wysyłam go kilka razy do roku.

Nie częściej niż raz w miesiącu.